"Czy wiesz, który zwierz...?": Gra, encyklopedia, słowniczek.

Tytuł, który ostatnio trafił na nasz stół można określić bardzo krótko. Dokładnie trzema słowami: gra, encyklopedia, słowniczek. Sprytny pomysł łączący dobrą zabawę <dziecięca radość> oraz pragnienie zainteresowania światem przyrody z przemyceniem zagranicznych nazw zwierząt <rodzicielska radość>. Jak to wyszło w praktyce?

Informacje/Pierwsze Wrażenia:

"Czy wiesz, który zwierz..?" to seria gier dla 2-4 osób, w wieku 4 lat (i więcej). Na ten moment ukazały się wersje "Dinozaury i inne zwierzęta prehistoryczne", "Fauna Świata", "Fauna Azji i Afryki" i recenzowana "Fauna Europy". Wszystkie (poza Dinozaurami) można ze sobą połączyć (zwiększając liczbę graczy). Każda zawiera 55 kart zamkniętych w niepozornym pudełeczku ze skromną, acz urzekającą grafiką przedstawiciela regionu. Jakościowo? Bardzo dobrze, chociaż prawdopodobnie przy szaleństwie jakie się będzie odbywało podczas gry z najmłodszymi nie unikniemy zagnieceń...

Zasady:

"Czy wiesz, który zwierz...?" jako gra imprezowa promuje szybkość, spostrzegawczość... a przy okazji uczy (wymaga chwili zastanowienia i wiedzy). Karty poza rysunkiem zwierzęcia posiadają sporo informacji o danym gatunku, jego charakterystyce i sposobie życia... ale też nazwę w języku obcym (łacińskim, włoskim, angielskim, niemieckim, francuskim)- więc chcąc-nie chcąc opatrujemy się z ciekawostkami.

W poszczególnych rundach rozkładamy na środku 36 kart, tak by były widoczne "portrety" zwierzaków. Najstarszy z graczy odsłania "szukaną", czyli rewers jednego z nieużywanych stworzeń. Zadaniem uczestników jest wyłapanie jak największej ilości zwierząt spełniających dany warunek. Może to być posiadanie ogona, racic, składanie jaj... Po kilku rundach sumujemy punkty- wygrywa osoba z największą ich liczbą.

"Czy wiesz, który zwierz...?" oferuje kilka wariantów gry. Między innymi żółwia z dedykacją dla dzieci- zamiast grać jednocześnie, wszyscy w kolejności mogą wybierać po jednym zwierzaku spełniającym (przynajmniej według nich) warunek. Jeśli chcemy "wyrównać" szansę dorośli vs. dzieci możemy zagrać kangurem (każdy pełnoletni przed punktacją odrzuca 3 prawidłowe odpowiedzi). Dla zaawansowanych jest wariant gepard, a dla językoznawców sowa.

Wrażenia:

O dziwo... imprezowa wersja gry średnio nam przypasowała. Jest ok, dzieciaki były zachwycone- duży chaos, głośno, sporo emocji, a nawet przepychanek... W sumie nic czego nie oferują inne imprezówki- Prawo Dżungli czy Dobble. Czy zaliczyć to na plus? To już zależy od nastroju...

... ale co zwróciło naszą uwagę? Wariant gry dla młodszych- ŻÓŁW oraz wariant językowy SOWA. Pierwszy wbrew pozorom nie jest taki prosty. Ok, pozwala wyrównać szansę i wszyscy mogą zebrać punkty (mniej więcej równomiernie), ale dzięki tej chwili zastanowienia w swojej rundzie banalne "szukane" mogą być problematyczne. Na przykład "czy dżdżownica będzie żyła w lesie?", albo "czy kleszcz składa jaja?"... nawet dorosły zastanowi się przez moment. A ta chwila konsternacji i sprawdzenie poprawności odpowiedzi sprawi, że ciekawostka zakotwiczy się w mózgu. Dla nas wariant dla najmłodszych (przy którym bawiliśmy się najlepiej) okazał się tym czymś, co grę wyróżnia.

Tu przechodzimy do drugiego wariantu. W dzisiejszych czasach nauka języków obcych to podstawa. Dzięki Sowie z "Czy wiesz, który zwierz...?" mamy możliwość pogodzić przyjemne z pożytecznym! Zasady są niezmienne- tylko "szukana" ma inny charakter. W sowie nie cecha będzie przewodziła, a litera (np. wyszukujemy zwierzęta mające "L" w nazwie włoskiej). Nawet wśród dorosłych gra nabiera wtedy rumieńców (czy to przy zwykłych zasadach czy przy ŻÓŁWIU). Wiadomo- wykorzystując fotograficzną pamięć dziecko jest w stanie zapamiętać zadziwiającą liczbę wyrazów- i po kilku partiach będzie zyskiwać przewagę 😉. My co prawda osiemnastkę skończyliśmy wieki temu, ale pochwalić się możemy wgraniem na nasze twarde dyski kilku (-nastu!) nazw.

Plusy:

+ walory edukacyjne (przyroda, języki obce)
+ proste zasady
+ kilka wariantów gry (od szaleństwa, po spokojne rozgrywki)
+ piękne grafiki
+ czytelne karty
+ kompaktowe pudełko
+ możliwość połączenia serii
+ dobrze działa przy 2-4 osobach (przy kilku zestawach można grać w większej ilości)
+ dla najmłodszych
+ niska cena

Minusy:

- za spokojna dla zaawansowanych graczy

T.

P.S.
Dziękujemy AM76 za udostępnienie egzemplarza do recenzji :) Swoje możecie nabyć TUTAJ.

Komentarze